O parafii

Freski w kościele p.w. Świętego Mikołaja w Dąbiu

Tekst i zdjęcia Izabela Nadolna

O TECHNICE FRESKU KILKA SŁÓW
 Technika fresku mokrego (od włoskiego słowa al fresco, czyli na mokro) znana jest już od czasów starożytności. Najstarsze egipskie freski pochodzą z epoki Nowego Państwa. Fresk mokry wykonuje się na świeżym, wilgotnym podłożu (mokry w mokrym). Artysta posługujący się tą techniką może stosować tzw. system dniówkowy, nakłada tyle materiału na powierzchnię, ile jest w stanie danego dnia wykonać. Jako farb, w technice fresku mokrego, używa się barwników odpornych na światło i wapno zawarte w zaprawie. Malowidła wykonane tą techniką przypominają akwarele. Po wyschnięciu farby nabierają jaśniejszych barw i głębokiego tonu. Technika fresku mokrego nie wymaga spoiwa, ponieważ tę funkcję spełnia zaprawa i wapno w niej zawarte. Dedykowana jest jako dekoracja wnętrz budowli, w szczególności kościołów, ale nadaje się również jako element wykończeniowy fasad. Jest bardzo trwała, a dokonanie poprawek w al fresco jest możliwe po wyschnięciu powierzchni, wówczas korekty nanosi się za pomocą barwników organicznych. Technika fresku mokrego swoją popularność zyskała w okresie renesansu, ok. XIV i XV wieku. Stosowali ją między innymi tacy artyści jak Giotto, Masaccio, Michał Anioł, czy Leonardo da Vinci.

MALOWIDŁA Z WIZERUNKAMI ŚWIĘTYCH
Autorem malowideł naściennych w kościele p.w. Św. Mikołaja w Dąbiu jest toruński artysta mgr Zygmunt Klaryska, czynny w II połowie XX wieku.
Prace nad polichromią rozpoczęto w 1967 roku, a zakończono jesienią rok później. Malowidła znajdujące się na ścianach pomiędzy oknami, po stronie południowej i północnej przedstawiają wizerunki świętych polskich, na stropie zaś namalowana została Apoteoza chrztu Polski. Na bocznych ścianach wewnętrznych artysta umieścił: po stronie południowej wizerunek św. Mikołaja, natomiast po stronie północnej scenę chrztu w Jordanie.
Każdy fresk został ujęty malowaną ramą dekorowaną ornamentami roślinnymi.

PATRON
Patronem kościoła jest św. Mikołaj biskup. Jego wizerunek został namalowany na wewnętrznej ścianie południowej. Święty został ukazany zgodnie ze schematem ikonograficznym, jako starzec z brodą, w mitrze na głowie i w długich szatach. Po prawej stronie widoczny jest anioł trzymający pastorał, niżej zaś znajdują się trzy kule złota, z którymi jest przedstawiany. W tle widoczne są kolorowe kłęby chmur. Cała kompozycja ujęta została ramą o geometrycznym kształcie. Artysta w jej górnej części umieścił ornament roślinny.
Nie jest to jedyne przedstawienie tego świętego w kościele, ponieważ w kaplicy przylegającej do elewacji południowej znajduje się polichromowana rzeźba św. Mikołaja. Patron został przedstawiony w długich szatach, jako starzec z brodą i w mitrze na głowie. 
W lewej dłoni trzyma księgę i pastorał, prawą zaś błogosławi. Na ramionach świętego widoczny jest również paliusz. U jego stóp znajduje się cebrzyk z trójką dzieci.
Święty przedstawiany bywa w różny sposób, niektóre atrybuty mogą się różnić. Trzy kule oraz trójka dzieci w cebrzyku występują zamiennie. Czasami jego postaci towarzyszą legendarne sceny w tle, czego przykładem może być legenda o żeglarzach i zbożu.
Od XIII wieku wspomnienie św. Mikołaja przypada 6 grudnia.

Malowidło z wizerunkiem św. Mikołaja na
wewnętrznej po stronie południowej
Rzeźba św. Mikołaja w kaplicy południowej

CHRZEST CHRYSTUSA W JORDANIE
Na wewnętrznej ścianie po stronie północnej namalowany został chrzest Chrystusa w Jordanie. Jest to motyw zaczerpnięty z Nowego Testamentu.
Św. Jan Chrzciciel odziany w skóry zwierzęce lewą dłoń unosi nad głową Chrystusa, trzymając w niej muszlę, w prawej zaś trzyma kij. Woda lana z muszli jest motywem wywodzącym się z Bizancjum, choć ten motyw w ciągłym użyciu zaczął pojawiać się w sztukach plastycznych dopiero od XI stulecia. Wcześniej zastępowano go misą lub ukazywano ten akt jako zanurzenie połączone z impositio manuum (nałożenie rąk) przez Jana Chrzciciela.
Chrystus jest zatem prawie całkowicie zanurzony w wodach rzeki, które czasem sięgają mu aż do ramion. W tych przypadkach woda nie zawsze jest przejrzysta. Znane są typy przedstawień, w których Jezus ma zanurzone w Jordanie tylko stopy. Dłonie Chrystusa są złożone, a jego sylwetka przepasana została białą tkaniną. W tle widoczna jest rzeka Jordan oraz rozświetlony horyzont. Nad głowami postaci może pojawić się Duch Święty w postaci gołębicy, jednak na tym malowidle autor pozostawił jaśniejące blaskiem niebo.
Z ikonograficznego punktu widzenia ten moment przedstawiany jest w różny sposób, zamiast gołębicy może pojawić się Ręka Boga. Od XII wieku zamiast niej ukazywana będzie również półfigura lub postać Boga Ojca.
Scena Chrztu w Jordanie nie ogranicza się do postaci Jana Chrzciciela i Chrystusa, ponieważ od VI stulecia dostrzec można jeszcze postaci aniołów, zazwyczaj trzech, trzymających szaty.
Wydarzenie to zaliczane jest do pierwszej teofanii, czyli objawienia się Boga w Chrystusie. Informują o nim ewangelie synoptyczne (Mt 3,12-17; Mk 1,9-11; Łk 3,21-22). To bardzo znany i ważny motyw, ukazujący jeden z sakramentów chrześcijan. We wczesnym chrześcijaństwie ta scena nie miała znaczenia historycznego, a Chrystus był wówczas ukazywany jako mały chłopiec. Dopiero ok. VI wieku zgodnie z ewangeliczną tradycją przybrał wygląd dorosłego, trzydziestoletniego mężczyzny z brodą. Chrzest Pański związany jest z pierwszym publicznym pojawieniem się Chrystusa, który przez ten akt chce ustanowić nowy sakrament. Wiele przedstawień tego typu znajduje się w kościele San Vitale w Rawennie oraz baptysterium Bazyliki św. Marka w Wenecji. Obiekty te słyną z mozaiek i malowideł ukazujących przedstawienia biblijne. Są uznawane za dzieła sztuki i kultury bizantyjskiej.

Chrzest w Jordanie namalowany na ścianie wewnętrznej po stronie północnej
Chrzest w Jordanie namalowany na ścianie wewnętrznej po stronie północnej

FRESKI Z WIZERUNKAMI ŚWIĘTYCH ZNAJDUJĄCE SIĘ POMIĘDZY OKNAMI PO STRONIE POŁUDNIOWEJ
Wizerunek św. Józefa został umieszczony jako pierwszy od zachodu na ścianie południowej. Święty został ukazany jako starszy mężczyzna z brodą i z dzieciątkiem na ręku. Ubrany w biało-brązowe szaty pochyla się nad Jezusem, którego ciało zostało przepasane ciemną tuniką. Nad głowami obu postaci widoczny jest świetlisty nimb, odznaczający się na ciemnym tle. Jest to bardzo znany typ przedstawienia ikonograficznego tego świętego.
Znane są również wizerunki św. Józefa, ukazujące go z narzędziami ciesielskimi: toporem, siekierą, piłą lub kątownicą. Często towarzyszy mu także kwiat lilii. Przedstawiany w towarzystwie Marii i Jezusa tworzą obraz Świętej Rodziny.
Miesiąc marzec poświęcony jest temu świętemu, a uroczystość wspomnienia obchodzona jest 19 marca.

Fresk z wizerunkiem św. Józefa umieszczony jako pierwszy od zachodu na ścianie południowej

Obok znajduje się malowidło ukazujące bł. Jolantę, księżną. Żyła w XIII wieku, przez Polaków bywa nazywana Heleną. Pochodziła z królewskiej rodziny, była córką króla Węgier Beli IV, siostrą św. Kingi i żoną księcia kaliskiego Bolesława Pobożnego. Po śmierci męża i szwagra wraz z siostrą wstąpiła do zakonu klarysek w Starym Sączu. Kilka lat później, po śmierci siostry, przeniosła się do zakonu w Gnieźnie. Zmarła w opinii świętości 17 czerwca 1298 roku, beatyfikowana natomiast została w 1827 roku przez Leona XII.
Bł. Jolanta jest patronką archidiecezji gnieźnieńskiej oraz Kalisza, bywa wspominana 15 czerwca.
W sztuce jest przedstawiana w habicie klaryski, może być ukazana w towarzystwie siostry, św. Kingi lub sama, siedząca na tronie. Jej atrybutami są: czaszka i krzyż, które nawiązują do szczególnych umartwień. Bł. Jolanta na głowie ma koronę książęcą, która wskazuje na jej szlachetne pochodzenie.
Na fresku została ukazana z krzyżem w prawej dłoni i otwartą księgą na kolanach, odziana w jaskrawe szaty.

Fresk z wizerunkiem bł. Jolanty umieszczony jako drugi od
zachodu na ścianie południowej

Ostatni fresk znajdujący się po stronie południowej, to wizerunek męczennika św. Maksymiliana Marii Kolbego. Święty urodził się 7 stycznia 1894 roku w Zduńskiej Woli jako syn tkacza. Na chrzcie otrzymał imię Rajmund, jednak w 1911 roku, gdy wstąpił wraz z bratem do zakonu franciszkanów, przyjął imię Maksymilian.
Od 1919 roku wykładał filozofię i historię Kościoła w seminarium duchownym franciszkanów w Krakowie, jednak przez postępującą gruźlicę był zmuszony przerwać wykłady. W 1927 roku zbudował w Teresinie pod Warszawą klasztor, któremu dał nazwę Niepokalanów i został w nim gwardianem. Trzy lata później wyjechał na polecenie papieża Piusa XI do Japonii, gdzie w pobliżu Nagasaki utworzył placówkę zakonną. W 1936 roku powrócił do Polski i do 1939 roku był gwardianem Niepokalanowa, jednak wybuch II wojny światowej przerwał dotychczasową działalność świętego. Został aresztowany 19 września 1939 roku wraz z innymi braćmi. Zwolniono go z aresztu 8 grudnia tego samego roku, poświęcił wówczas wiele czasu i trudów, by pomóc napotkanym ofiarom wojny, przede wszystkim polskim i niemieckim Żydom.
17 lutego 1941 roku został aresztowany ponownie i wysłany do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Gdy w końcu lipca jeden z więźniów uciekł, komendant obozu Karl Fritsch skazał na śmierć głodową dziesięciu innych więźniów z jego bloku. Jeden ze skazańców zaczął tłumaczyć, że osieroci dwoje małych dzieci i pozostawi żonę. Wtedy o. Maksymilian Kolbe poszedł za zezwoleniem komendanta na śmierć zamiast niego. Jako jedyny żył jeszcze do 14 sierpnia, następnie został uśmiercony zastrzykiem z fenolu. Jego ciało spalono w obozowym krematorium.
Wspomnienie świętego przypada 14 sierpnia, nawiązując do daty śmierci.
W ikonografii jest przedstawiany jako mężczyzna z brodą w habicie franciszkańskim lub w pasiaku więziennym, czasem z numerem obozowym 16670 z przodu. Na twarzy ma okulary w metalowej oprawie. Może towarzyszyć mu wizerunek Maryi. Jego atrybutem jest również korona z drutu kolczastego, lub dwie korony: biała i czerwona.   Wizerunek św. Maksymiliana Marii Kolbego z kościoła p.w św. Mikołaja w Dąbiu został wzbogacony o motyw obozu koncentracyjnego w tle. Święty Maksymilian ukazany został jako brodaty mężczyzna odziany w habit franciszkański przepasany sznurem z trzema węzłami, w lewej dłoni trzyma różaniec, a jego wzrok skierowany jest poza przestrzeń obrazową. Widoczne jest również nad obozem ciemnopomarańczowe niebo z czarnymi akcentami. Być może symbolizuje ono to miejsce i dramat, który się tam rozgrywał.

Ostatni z fresków znajdujących się na ścianie południowej przedstawiający postać św. Maksymiliana Marii Kolbe.

FRESKI Z WIZERUNKAMI ŚWIĘTYCH ZNAJDUJĄCE SIĘ POMIĘDZY OKNAMI PO STRONIE PÓŁNOCNEJ
Pierwszym malowidłem od strony prezbiterium, na ścianie północnej jest wizerunek, ukazujący św. Wojciecha, który żył w latach 956-997. Nazywany pierwszym europejskim świętym jest jednym z głównych patronów Polski.
Pochodził z książęcego rodu Sławnikowiców, gdzie władzę w Czechach sprawowała wówczas dynastia Przemyślidów. W 983 roku został biskupem Pragi, jednak silny opór polityczny i przywiązanie ludności do obyczajów pogańskich, skłoniły świętego do wyjazdu do Rzymu i wstąpienia do klasztoru benedyktynów w 989 roku. Do stolicy praskiej powrócił w 992 roku by dwa lata później opuścić ją ostatecznie. Prowadził działalność misyjną na Węgrzech, a po swoim krótkim pobycie w Rzymie udał się w 996 roku do Polski. Następnie wyruszył z wyprawą misyjną do Prus, gdzie zginął z rąk tamtejszych pogan, prawdopodobnie w Sambii lub okolicach Elbląga. Trzy lata później papież Sylwester II go kanonizował.
Książę polski wykupił zwłoki świętego i nakazał umieszczenie ich w katedrze gnieźnieńskiej. W 1038 roku książę czeski Brzetysław napadł na Polskę i zrabował relikwie, które prawdopodobnie były przechowywane w katedrze św. Wita w Pradze.
Obecnie w katedrze gnieźnieńskiej znajduje się wspaniały barokowy relikwiarz św. Wojciecha.
Św. Wojciech w ikonografii bywa przedstawiany w ornacie biskupim, w paliuszu i z pastorałem w dłoni. Jego atrybutem jest również księga, wiosło lub włócznie od których prawdopodobnie zginął. Czasem święty trzyma w dłoniach swoją odciętą głowę. Może towarzyszyć mu również orzeł. Na fresku święty został ukazany w tradycyjny sposób, w stroju biskupim z wiosłem i krzyżem w dłoni. Za jego plecami widoczny jest oprawca trzymający topór.

Fresk z wizerunkiem św. Wojciecha umieszczony jako pierwszy od strony prezbiterium na ścianie północnej

Obok znajduje się wizerunek św. Jadwigi Andegaweńskiej, króla Polski. Żyła w latach 1374-1399 i była najmłodszą córką Ludwika I Andegaweńskiego, króla Węgier i Polski. Pochodziła z francuskiego rodu Andegawenów (Anjou). Gdy miała cztery lata zaręczono ją z Wlihelmem Habsburgiem, jednak w 1382 roku po śmierci ojca zaręczyny unieważniono. Jadwigę ukoronowano na króla Polski w 1384 roku. Magnaci polscy wybrali jej na męża wielkiego księcia litewskiego Władysława Jagiełłę, dzięki czemu oba państwa, Polska i Litwa połączyły się w unii personalnej. To wielkie mocarstwo doprowadziło w końcu tuż po zwycięskiej bitwie pod Grunwaldem w 1410 roku do upadku zakonu krzyżackiego. Jagiełło na prośbę Jadwigi przyjął chrzest przed ślubem i dzięki temu na Litwie chrześcijaństwo zostało uznane za religię państwową. Państwo Litewskie miało dość krzyżackich misji. W 1386 roku Władysław Jagiełło zasiadł na tronie polskim w Krakowie. Utworzona w ten sposób dynastia Jagiellonów rządziła w Polsce i na Litwie, a przez pewien czas także w Czechach i do 1572 roku na Węgrzech. Jadwiga ufundowała wiele kościołów i wprowadziła język polski do liturgii. Była pierwszą kobietą w historii koronowaną na króla, a nie na królową. W 1397 roku otrzymała od papieża Bonifacego IX zezwolenie na utworzenie Wydziału Teologicznego na Akademii Krakowskiej, założonej w 1364 roku. Nieustannie troszczyła się o biednych i potrzebujących, za co szanował ją cały naród. Odgrywała znaczącą rolę w polityce państwa, podjęła się wielu negocjacji z wielkim mistrzem Zakonu Krzyżackiego.
Po śmierci została pochowana w katedrze wawelskiej. Ówczesny arcybiskup krakowski Karol Wojtyła, późniejszy papież Jan Paweł II kanonizował dobrą królową 8 czerwca 1997 roku, dlatego jej wspomnienie przypada tego dnia.
W ikonografii św. Jadwiga jest przedstawiana jako młoda władczyni w koronie na głowie i  w płaszczu z liliami Andegawenów, niekiedy klęcząca przed krzyżem lub obrazem Madonny. Niestety, nie wiadomo dokładnie jak wyglądała, ponieważ nie zachował się żaden portret, który powstał za życia świętej. Wszystkie wizerunki, które są znane, powstały po jej śmierci i są jedynie wyobrażeniem.
Na malowidle umieszczonym na ścianie północnej św. Jadwiga została ukazana według schematu ikonograficznego, w stroju królewskim, koronie na głowie i z pierścieniem na prawej dłoni ozdobionym drogocennymi kamieniami.

Fresk z wizerunkiem św. Jadwigi umieszczony na ścianie północnej

Ostatnim malowidłem po stronie północnej jest wizerunek bł. Bogumiła, arcybiskupa gnieźnieńskiego i pustelnika. Pochodził z rodu Leszczyców, stanowi bardzo ważną postać dla regionu. Urodził się w Koźminie w województwie wielkopolskim ok. 1135 roku. Bł. Bogumił był cystersem, w 1186 roku został biskupem poznańskim, a rok później arcybiskupem gnieźnieńskim. Wyróżniał się wieloma zaletami, a bł. Wincenty Kadłubek wspominał go później w swojej Kronice, jako pełnego wiedzy i dobrych obyczajów. Przyczynił się do zorganizowania nowego opactwa cystersów w Sulejowie, które ufundował książę Kazimierz Sprawiedliwy. Pełnił trudną misję pojednania go z Mieszkiem Starym. Ufundował kościół parafialny Świętej Trójcy w Dobrowie i hojnie go wyposażył. W 1198 roku zrezygnował z urzędu arcybiskupa i założył pustelnię, w której spędził ostatnie lata swojego życia. Zmarł ok. 1204 roku, beatyfikował go papież Pius XI w 1925 roku. Jest patronem archidiecezji poznańskiej, gnieźnieńskiej, wrocławskiej, diecezji włocławskiej oraz miasta Koła. Wspomnienie bł. Bogumiła przypada 10 czerwca.
W ikonografii przedstawiany jest w szatach pontyfikalnych, z białym paliuszem na ramionach, w mitrze na głowie i krzyżem w dłoni. Czasami bywa ukazany jako przechodzący przez rzekę, jego atrybutem jest również ichthys, z gr. ryba.
Na malowidle został ukazany jako starzec z brodą. Na prawej dłoni można dostrzec pierścień biskupi.
Tak jak w przypadku św. Mikołaja nie jest to jedyny ślad bł. Bogumiła w Dąbiu. Niedaleko cmentarza parafialnego, przy ulicy Leśnej, mieści się studzienka i głaz, łączone z postacią bł. Bogumiła.

Fresk z wizerunkiem bł. Bogumiła umieszczony jako ostatni na ścianie północnej

ALEGORIA CHRZTU POLSKI WEDŁUG TORUŃSKIEGO MALARZA
Na stropie namalowana została alegoria chrztu Polski. Scena ta zaliczana jest do malarstwa historycznego i została przedstawiona w tondo. Przestrzeń obrazowa wpisana w okrąg charakterystyczna jest dla sztuki włoskiego renesansu. Artysta podkreślił tym zabiegiem wzniosłość tego wydarzenia.
W centrum, na tle nieba ukazany został biskup Jordan w złoto-czerwonych szatach i w mitrze na głowie. Jego wzrok skierowany jest ku górze, prawa dłoń zaś uniesiona nad głową Mieszka I, który klęczy obok. Namalowany został również anioł trzymający otwartą księgę. Książę przedstawiony został w królewskich szatach i ze złożonymi dłońmi. Jego korona znajduje się u stóp biskupa. Za nim widoczna jest Dobrawa, trzymająca świecę w lewej dłoni i odziana w niebieskie szaty. Prawdopodobnie za jej namową Mieszko I przyjął chrzest.
W tle widoczna jest również czerwona chorągiew z orłem. W górnej części dzieła dostrzec można postaci aniołów, trzymających krzyż.
  Na samym dole ukazany został papież Jan XIII, to za jego pontyfikatu Polska przyjęła chrzest. W 968 roku ustanowiono pierwsze biskupstwo misyjne w Poznaniu z biskupem Jordanem na czele. W tym roku rozpoczął się również okres jego panowania.
Papież został ukazany w białych szatach papieskich w pozycji stojącej z dłońmi skierowanymi ku górze. Obok stoi kardynał Stefan Wyszyński ubrany w czerwone chórowe szaty kardynalskie. W dłoniach trzyma zwój papieru. U jego stóp klęczy dwoje ludzi. Mężczyzna w garniturze tuż za nimi to prawdopodobnie autor dzieła, który umieścił siebie samego na malowidle, chcąc w ten sposób upamiętnić swoją pracę.
W oddali widoczna jest również zabudowa miejska oraz tabliczka z datą 966-1966. Prawdopodobnie symbolizuje ona 1000 rocznicę chrztu Polski. Pracę nad polichromią rozpoczęto w 1967 roku, ukazanie chrztu Polski na stropie nie jest zatem przypadkowe.
Data chrztu Polski nie jest pewna. Symbolicznie przyjmuje się, że wydarzenie to miało miejsce w 966 roku, jednak w relacjach średniowiecznych kronikarzy znajdują się sprzeczne informacje. W tym okresie sztuka i architektura pozostawały w kręgu władzy.   Artysta Zygmunt Klaryska przedstawił na stropie własną interpretację chrztu Polski. Pojawia się anachronizm, czyli niezgodność w czasie. Malarz ukazał postaci, które w rzeczywistości nie żyły w tym samym czasie. Połączył bohaterów wielu epok na jednym malowidle.

Malowidło na stropie ukazujące chrzest Polski

Bibliografia:
Gołdyn P., Grabowski A., Kościół co nad Nerem…, Dąbie 2009
Gorys  E., Leksykon świętych, Warszawa 2007
Koch W., Style w architekturze. Arcydzieła budownictwa europejskiego od antyku po czasy współczesne, Warszawa 1996
Kozakiewicz S., Słownik terminologiczny sztuk pięknych, Warszawa 1996 
Opracowanie zbiorowe., Nowy leksykon sztuki chrześcijańskiej, Kielce 2013
Szloginia W., Architektura i budownictwo. Ilustrowana encyklopedia dla wszystkich, Warszawa 1996